

The old horse's farewellPożegnanie starego koniaThe old horse's farewell
Ja jestem ostatnim słońcem mego trwania, które się chyli ku zachodowi. A choć brodzę w nocy powiedzą jeszcze jesienią kości: oto przyszedł już wiatr, drzewom mego sadu liści złotych wyrywa i niesie gdzie by jeszcze rozbrzmiał tętent kopyt, lecz oto wszak jesień - rozstania naszego pora, bo któż by niezdatne uchował stworzenie. Niechajże - jak te liście pożółkłe - hen, daleko, gdzie skłania się nagi wieche

Previous Page123Next Page